Loading

powstał w listopadowy wieczór nad symbolicznym grobem Majora

 

Na Anielina skraju, o wieczornej porze

stanąłem, aby Ciebie zapytać majorze

o tamte dni wrześniowe, kiedy w wielkiej trwodze

wojsko gdzieś się rozpierzchło, precz odeszli wodze.

Wokół mnie jesień ciemna, cisza w uszach dzwoni.

Od wieczornego chłodu twarz się lekko płoni.

Księżyc zza chmur wychyla się nieco trwożliwie,

a wiatr płomykiem lampki wciąż igra złośliwie.

 

Ziemia, w zwątpienia ciemność była otulona,

gdy niewolę nam obce przyniosły plemiona,

co nad naszymi głowy czyniły ugody,

a w sierpniu sobie ręce podały do zgody.

Niech ginie twór Wersalu! On lud otumania!

On narodowi panów Drang nach Ost przesłania!

Mały płomyk nadziei świecił dla narodu,

że wiosną sojusznicy ruszą od Zachodu.

 

Obok mnie garstka ludzi stoi dziś w zadumie.

Słuchają opowieści ukrytych w drzew szumie,

że ziemia ta bogatą jest w historii ślady,

że tu krew przelewano…, że ojce…, że dziady…,

że choć wróg był wokoło, wojsko szło w mundurach.

Ich krok słychać wyraźnie nad głowami, w chmurach.

Jodły do dziś śpiewają Oddziału piosenkę:

Na bagnetach wolności niesiemy jutrzenkę.

 

I przy mnie pięćdziesięciu w ordynku stanęło:

Wyzwalania tej ziemi rozpoczęli dzieło,

Ojczyźnie ukochanej czyniąc ślubowanie,

że jeszcze nie umarła – dopóki ich stanie.

Nie dbali o spoczynek, ani o wytchnienie.

Wiejska chata, gajówka dawały schronienie.

Brzoza do snu, jak matka piosenkę śpiewała.

Wolność – zapach krwi wroga oraz prochu miała.

 

Pomnik widzą przed sobą. Formę przybrał szańca.

Czyją on chwałę głosi? Żołnierza? Powstańca?

Oddziału partyzantów, co skrywał się w lesie,

lub też wolnych ułanów głaz ten sławę niesie?

Ci dla których monument – wielkie bohatery!

Czy godności im dano? Przypięto ordery?

Czy ich dzieje zgłoskami złotymi spisano,

a o czynach młodzieży nauki dawano.

 

Nie dla chwały, orderów toczyliśmy boje,

długie marsze czynili, skrywali postoje,

lecz wszystkie nasze rany, cierpienia i blizny

wraz z honorem do wolnej nieśliśmy Ojczyzny.

Ci, co za Niepodległą życie swe oddali,

w nagrodę krzyż brzozowy tylko otrzymali.

 

Gdy jutrzenka wolności nad krajem wstawała,

tych, co krew swą przelali, złość ludzka spotkała.

 

Zwłoki na wozie z gnojem – znak upokorzenia.

Lecz tak, jak w Ewangelii, rola się odmienia.

Pod krzyżem rzymski setnik potęgę wyznaje,

tu generał Blaskowitz honory oddaje.

Miejsce to, w swoim sercu skrywaj wciąż Polaku!

Gdy na Twojej wędrówki stanie ono szlaku,

słuchaj słów, które śpiewa tu przyroda cała.

Brzmią one: Gloria victis – zwyciężonym chwała.

 

02.12.1997

 

** Anielin – wieś w powiecie opoczyńskim. W miejscu śmierci majora Hubala wzniesiono tzw.  Szaniec Hubala.